MENU

Naturalnie, że będzie pięknie!

Czasem sprzyja nam wszystko – czas, miejsce, pogoda. Tak było w przypadku sesji rodzinnej Dolores i jej bliskich. Spotkaliśmy się w górach, kilkaset kilometrów od naszych domów, w miejscu gdzie zaczynałam swoją przygodę z fotografiami. Powitało nas spokojne, ciepłe, sierpniowe słońce, które łagodnie zachodziło nad horyzontem. Pod koniec sesji musieliśmy biec, żeby załapać je, znikające za kolejną górą. Dolores trochę obawiała się sesji, bo to był ich pierwszy raz – ale wszyscy tak świetnie się bawili, że zupełnie zapomnieli o stresie i skrępowaniu :) Uwielbiam takie niespieszne, rodzinne kadry!

Czasem sprzyja nam wszystko – czas, miejsce, pogoda. Tak było w przypadku sesji rodzinnej Dolores i jej bliskich. Spotkaliśmy się w górach, kilkaset kilometrów od naszych domów, w miejscu gdzie zaczynałam swoją przygodę z fotografiami. Powitało nas spokojne, ciepłe, sierpniowe słońce, które łagodnie zachodziło nad horyzontem. Pod koniec sesji musieliśmy biec, żeby załapać je, znikające za kolejną górą. Dolores trochę obawiała się sesji, bo to był ich pierwszy raz – ale wszyscy tak świetnie się bawili, że zupełnie zapomnieli o stresie i skrępowaniu :) Uwielbiam takie niespieszne, rodzinne kadry!

CLOSE